czwartek, 19 stycznia 2017

Od poradnika do wojennej masakry

Cześć kochani!
Żebyście nie pomyśleli, że w życie wdrożyłam tylko swój treningowy plan, opowiem chwilę o książkach, które już zdążyłam przeczytać.
Post miał się pojawić w niedzielę, ale jakoś nie mogę wytrzymać z jego publikacją, więc pojawia się dzisiaj!




Pierwsza pozycja to Moc pozytywnego myślenia (Norman V. Peale). W sumie to zaczęłam ją czytać w listopadzie zeszłego roku, skończyłam na początku stycznia. Książka napisana przez amerykańskiego pastora w latach 50. Gdybym wiedziała to wcześniej pewnie nigdy nie wzięłabym tej książki do ręki... ale że od kilku miesięcy zastanawiałam się nad kupnem książki tego typu, a akurat byłam w Lidlu i mój mężczyzna mnie pospieszał, wzięłam pierwszą lepszą pozycję i dopiero w domu skapnęłam się o co chodzi... 
Zaczęłam czytać i... mam mieszane uczucia. Ogólnie mówiąc, cała książka opiera się na sile własnego umysłu, na tym, że jeżeli coś będziemy powtarzać sobie jak mantrę, w końcu stanie się to prawdą ale z Bożą pomocą. W książce są zawarte pewne techniki psychologiczne, które na pewno działają. Sama staram się je stosować i faktycznie jakby nad sobą serio pracować, można stać się fajnym, pozytywnym człowiekiem ;). 

Książka składa się z 17 rozdziałów:
1. Uwierz w siebie
2. Spokojny umysł źródłem siły
3. Skąd brać niespożytą energię
4. Wypróbuj siłę modlitwy
5. Jak tworzyć własne szczęście
6. Człowieku, nie irytuj się
7. Spodziewaj się najlepszego a przyjdzie
8. Nie wierzę w porażki
9. Jak przełamać nawyk denerwowania się
10. Moc rozwiązywania osobistych problemów
11. Jak posługiwać się wiarą
12. Recepta na zdrowie, gdy gasną siły witalne
13. Napływ nowych myśli może cię odmienić
14. Odprężenie - siła bez wysiłku
15. Co zrobić, żeby ludzie cię lubili
16. Recepta na ból serca
17. Jak czerpać z najwyżej mocy


Jak widać po spisie treści, tematyka książki jest uniwersalna w czasie. Mimo, że napisana w latach 50 i to na dodatek przez pastora, dobrze się ją czyta. Bardzo podobało mi się to, że jest w niej bardzo dużo historii ludzi pracujących z autorem. 
Mam swoje przemyślenia w zasadzie, co do każdego rozdziału, ale to już temat na serię postów. 


Niestety nie mam doświadczenia z innymi książkami typu motywacja, samorealizacja, szczęście itp., ale myślę, że jako poradnik jest całkiem niezły. Szczególnie polecam osobom wierzącym ;).


Druga przeczytana książka to Dziewczyny wojenne (Łukasz Modelski). Książka całkowicie mnie pochłonęła! Wystarczyły dwa wieczory żebym przeszła przez ponad 300 stron i chętnie zrobiłabym to po raz drugi! 
Książka to zbiór opowieści 11 kobiet, które zastała II Wojna Światowa w różnych momentach życia. Najmłodsza bohaterka podczas wybuchu wojny miała tylko 14 lat, a już dokonywała niezwykłych rzeczy (wszystko w książce, nie chcę wygadać). Oczywiście wszystkie historie są prawdziwe, niektóre z bohaterek nadal żyją (książka została napisana w 2011 roku). 
Refleksja moja jest taka, że gdzieś te kobiety w historii się pomija. Na filmach często widzimy idących do wojaczki młodych chłopców czy mężów zostawiających rodzinę. Kobieta zostaje w domu, doskwiera jej bieda, przychodzi wrogie wojsko i robi okropne rzeczy. Chyba trochę zapomina się o kobietach, które również walczyły, nawet będąc w ciąży. O dziewczynach, które wcielano do specjalnych oddziałów. O romansach z konieczności... 
Nie będę tu się dłużej rozpisywać. Polecam polecam polecam przeczytać tą książkę! Można się wzruszyć, można się pośmiać i wiele rzeczy sobie uświadomić. 

PS. Może macie jakieś własne bestsellery godne polecenia? 😀

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz