poniedziałek, 20 lutego 2017

NIGDY NIE JEST AŻ TAK ŹLE, JAK CI SIĘ WYDAJE!

Ostatni czas był dla mnie jakiś... dziwny. Nie wiem czy to jakieś "przesilenie zimowe" czy co. Chyba mam z deczka depresyjny charakter i raz na jakiś czas łapię doła, ot co. Przecież mogę.





Fakt faktem, że serio czasem łapie mnie taki kilkunastodniowy ogólny dół. Takie coś na zasadzie, że jestem beznadziejna, mam słomiany zapał, znowu coś spieprzyłam itd., itp. Całe szczęście to mija. Jak? 
Zazwyczaj, albo solidnie sobie przetłumaczę (na jakiś czas), że wcale nie jest tak źle, wystarczy wziąć życie we własne ręce i zwyczajnie ruszyć dupę! 
Albo... okazuje się, że ktoś ma gorzej ode mnie. Przykre ale prawdziwe. 
A czego nauczyłam się niedawno? - czytając z resztą Moc pozytywnego myślenia - że nie jestem sama ze swoimi problemami! Bynajmniej nie chodzi mi o wsparcie przyjaciół i rodziny, bo słysząc o jakie rzeczy czasem się martwię, zamknęliby mnie w psychiatryku... Chodzi raczej o to, że hello! Każdy czasem w życiu łapie doła! Że innym ludziom też nie wszystko wychodzi, że inni czasem taż płaczą bo nie poszło im na treningu (sorry, ale mam nadzieję, że tak jest) i inny ludzie też się denerwują z innych błahych i durnych powodów!

Niestety, żyjemy w takim świecie, że smutek się nie sprzedaje. Że czasem lepiej przed przyjaciółmi udawać, że wszystko jest OK, niż powiedzieć "chce mi się płakać", czy zwyczajnie wpaść w ryk i histerię! Internet nam pokazuje idealne życie innych. Idealnie pięknych ludzi, pijących kawę w idealnej, pięknej, czystej kuchni z pieprzonego idealnego kubka z pieprzonym idealnym wzorkiem z serem! OK, ogląda się to miło i przyjemnie. Sama obserwuję dziesiątki takich osób! Ale wiecie co się stało? Przez chwilę zaburzyło to moje patrzenie na rzeczywistość. Przez chwilę ja też chciałam tej pięknej kuchni i tej pięknej kawy, choć nawet nie pijam kawy!
Co dalej się ze mną stało? Przestałam tu pisać na prawie miesiąc! Dlaczego? Bo nie mogłam z siebie wykrzesać nic pozytywnego, bo uważałam, że nic pozytywnego się nie dzieje. A kto chciałby czytać jakieś mało wesołe teksty? 

Mam nadzieję, że jednak ktoś to czyta :o

Tak czy nie tak, akurat jestem na etapie "dam radę!". Tydzień zaczęłam gotowaniem, pracą, treningiem, sprzątaniem szafy i nowym wpisem. I mogę powiedzieć: jestem zadowolona z dzisiejszego dnia 😁

Mam nadzieję, że Twój dzień też był dobry :)?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz