czwartek, 27 kwietnia 2017

O co chodzi z tą całą kobiecością?

źródło: gulczynska.pl

Kiedyś wyobrażałam sobie, że jak będę już duża, to będę pracować w jakimś biurze. Że będę sekretarką, panią dyrektor albo nawet prezes. Że będę zawsze elegancka - ołówkowa spódnica przed kolano, klasyczna koszula i oczywiście szpilki. Marzyłam, że będę inteligenta, bardzo pewna siebie, wysportowana i kobieca
Teraz jestem już duża i poza pracą w biurze i oczywiście niesamowitą inteligencją nic się nie zgadza. 

Zawsze dość pośpiesznie dążyłam do dorosłości i myślałam, że po 20stce poczuję się w końcu tą panią. Że będę tak wyglądać i będę czuć się kobietą, że w ogóle będę czuć w sobie tą kobiecość. W lipcu będą moje 23. urodziny a ja czuje się jak dziewczyna z liceum. Albo nawet z gimnazjum, bo widząc dzisiejsze licealistki, myślę, że one mają więcej kobiecości i wdzięku w sobie niż ja 😂.
Super, zaraz wychodzę za mąż, a czuje się jak gimnazjalistka - taki bałagan tylko w mojej głowie 😂

Więc (wiem, że nie zaczyna się zdania od więc, ale uwielbiam to!), o co chodzi z tą całą kobiecością? 
Czy to jest kwestia ubioru? 
Fakt, faktem, że szpilek czy jakichkolwiek innych butów na obcasie nie nosze, bo bolą mnie nogi. Btw mam haluksy, ale to mnie chyba nie zbliża do kobiecości. Raczej do pani i to w podeszłym wieku... Sukienki zaczęłam na co dzień zakładać rok temu ale tylko w lato, bo nie cierpię zimna i rajstop! A ołówkowe spódnice nie są dla mnie - nie ten rodzaj figury... albo nie ta waga ;). 
Chodzę więc w spodniach, a szczytem elegancji jest założenie koszuli do pracy... 

Czy kobiecość to pewność siebie? 
Chyba trochę tak. To prawda, mam mały problem z pewnością siebie i ogólnie samooceną, ale chyba nie aż tak, żeby nie czuć się hm.. kobietą? 

Czy chodzi o ten wdzięk, którego chyba nie mam wcale? Albo którego pozbyłam się po 6 latach związku 😂. 

A może to nie chodzi o charakter tylko wygląd? Może kobiecość łączy się z poczuciem bycia seksowną? Może kobiecość ukrywa się w zadowoleniu z wyglądu własnego ciała i jego akceptacji? 

Macie może jakieś przemyślenia na ten temat? 

Może powinnam jakoś nad tym popracować?

3 komentarze:

  1. Wiesz co, mam 22 lata i podobne odczucia. Dziewczyny z gimnazjum czy liceum wyglądają teraz nie na swój wiek i czasami sama mam problem z odnalezieniem się. Też pracuję w biurze, mimo że jestem szczupła to chodzę w płaskich butach i spodniach, koszul nie lubię, ale staram się zawsze wyglądać tak jak praca w biurze tego wymaga. Ale... gdzie w tym wszystkim kobiecość? Na pewno nie w wieku. Wydaje mi się, że gdy czujemy się dobrze w swoim ciele, jesteśmy też atrakcyjne, a zarazem kobiece, mimo że same na to tak nie patrzymy. Wiele razy już słyszałam, że tak wyglądam, ale ja tego nie widzę po sobie. Nic się nie zmieniło we mnie, abym mogła tak powiedzieć.


    Pozdrawiam, Sylwia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nic się nie zmieniło we mnie, abym mogła tak powiedzieć" - no dokładnie mam tak samo. Dlatego się właśnie zastanawiam, czy powinnam coś w sobie zmienić, żeby tą kobiecość w końcu poczuć? Może to właśnie kwestia ubioru. Może jednak to sukienka czyni kobietę?

      Usuń
    2. Myślę, że to się po prostu czuje. Jak akceptujesz siebie i czujesz się pewnie, będziesz czuć się też kobieco. Przecież ubrania nie muszą dyktować nam tego, kim jesteśmy :)

      Usuń