poniedziałek, 1 maja 2017

Podsumowanie miesiąca - kwiecień


To moje pierwsze podsumowanie miesiąca czy w ogóle podsumowanie czegokolwiek. Byłam raczej sceptyczna to tego typu tekstów. Z jednej strony lubiłam je czytać u innych, z drugiej strony wiem, że wymaga to większego 'ujawnienia' się w sieci. Stwierdziłam jednak, że może to być fajna sprawa pod względem jakiegokolwiek samorozwoju, motywacji. Więc raz kozie śmierć i jedziem z tematem! 😁

Oczywiście w kwietniu (jak co miesiąc) miał nastąpić przełomowy miesiąc w mojej diecie i miałam w końcu na poważnie wziąć się za siebie! Chyba zbyt wiele z tego nie wyszło. Ale to już serio ostatni raz.. od maja będzie lepiej. tzn. nie od początku, bo przecież majówka, 3 dni nad jeziorem, grille i te sprawy.. ale później już na bank będzie lepiej ;)

Na początku miesiąca kupiłam karnet open na zajęcia crossfit. Ostro się wkręciłam w te treningi. Strasznie mi się podoba ten sport. Jak chyba nic innego wcześniej! W kwietniu chodziłam 2-3 razy w tygodniu na WOD. Od maja mam zamiar zacząć chodzić częściej :) 

Dieta niestety pozostawiała wiele do życzenia. Dopiero tydzień po świętach (po dojadaniu resztek) postanowiłam w końcu przestać sobie odpuszczać. Waga wykazała 69 kg - mój życiowy rekord, jeśli tak to wydarzenie można nazwać... W zeszłym roku po zgubieniu 6,5 kg obiecałam sobie, że już nigdy nie będę ważyć 68 kg. To przeskoczyłam na 69. Da się! 😂 Ale nie załamuje się, gorsze rzeczy się na świecie dzieją. Z tym dam sobie radę :) 

W końcu w kwietniu udało nam się ogarnąć w całości zaproszenia na ślub, co nie było łatwe! Lista gości, odmiana nazwisk, wybór tekstu, czcionek, wierszyków - o rany! Po burzliwych negocjacjach z mym narzeczonym, udało nam się dojść do porozumienia. Z pewnością mogę powiedzieć, że mamy najpiękniejsze zaproszenia ever 😆

W tym miesiącu kupiłam biustonosz sportowy w 50style - ten. Wygląda solidniej niż na zdjęciach. Na dodatek zapłaciłam 20 zł mniej, bo założyłam kartę. 

Ze strony factoryprice.pl zamówiłam 3 bluzki i 2 x sportowe leginsy na treningi. 2 bluzki zostawiłam, resztę odesłałam. Ciekawa jestem jak bluzki będą wyglądać po praniu ;) . Jedne leginsy prześwitywały, a drugie były zbyt niskie... przy treningach crossfit często nie ma czasu na poprawianie ubioru, więc ciuchy muszą być naprawdę wygodne.


Z kosmetyków w Rossmanie kupiłam ten podkład i ten tusz do rzęs.

Do domu kupiliśmy dwie szafki na buty z biedry po 100 zł. Są super ekstra. Za tą cenę- nie potrzeba więcej :) 

Bloga trochę zaniedbałam. To dlatego, że jakoś nie miałam weny i chęci chyba trochę też. Cały czas szukam odpowiedniego kursu. 

Z rzeczy kompletnie nie przyjemnych, to kot zeżarł mi dwa frędzle od moich nowiusich butów! Zdjęcie w nagłówku... ale już wpadłam na pomysł jak to naprawić. Mam tylko nadzieję, że w rzeczywistości da się to wykonać i jakiś dobry szewc mi pomoże. Szkoda, że kota rachunkiem nie obciążę...
No i byłam wyłączona z życia przez 4 dni z powodu zatok... Paskudne wiatrzysko.

A w pierwszy weekend kwietnia uskuteczniłam pierwsze rolki z mym narzeczonym. Gdzie ta pogoda ja się pytam?!




4 komentarze:

  1. A co to jest WOD? Chciałabym też tak móc się przełamać i wkręcić w siłkę :)
    A co do kota... dobrze że nic mu się nie stało! Chociaż sytuacja trochę śmiesznie brzmiąca, też bym się zdenerwowała - oby Twój pomysł z naprawą się powiódł :)

    Pozdrawiam, Sylwia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gapa ze mnie - dopiero zobaczyłam Twój komentarz :P
      WOD - workout of the day - trening dnia. W danym 'klubie' przez cały dzień prowadzony jest ten sam trening o różnych godzinach. WOD zawiera rozgrzewkę, ćwiczenia przygotowujące do właściwego treningu i rozciąganie.
      I to nie jest siłownia, to coś dużo lepszego :)

      Usuń
    2. Ciekawe czy jest coś takiego u mnie w mieście, chętnie bym poszła na takie zorganizowane zajęcia :)

      Usuń
  2. Ta odmiana nazwisk jest chyba najgorsza, bo tak głupio jest się pomylić i dać zaproszenie bez odwrotu zmian. Ale jak się udało to szacun!

    OdpowiedzUsuń