czwartek, 1 czerwca 2017

Podsumowanie miesiąca - maj + prośba o pomoc



Maj był dla mnie miesiącem mocno zakręconym, dlatego nie pojawił się tutaj żaden wpis. Trochę wstyd, ale serio serio nie miałam ani czasu ani weny. Liczył się tylko on.... REMONT. No i ona... PRZEPROWADZKA! Czyli dwa słowa zgrozy, które będą mnie prześladować co najmniej przez następny rok!


Ale zacznijmy od początku.

Jak większość rodaków na majówkę wyjechałam ze znajomymi do... jakiegoś totalnego wypizdówka! Wszystko byłoby fajnie gdyby może było ciepło, albo właściciel domków zadbał o minimalną izolacje budynków. Dacie wiarę, że w środku było zimniej niż na zewnątrz? Ubrania nie były zimne, tylko mokre od wilgoci. Sąsiedni domek nie miał ciepłej wody, bo nie wina właściciela, że taki mamy klimat i jest zimno. Domek dwa metry dalej stał chyba na Majorce, bo ciepła woda była w nadmiarze ;) Spałam w tylu warstwach, że nie wiem jak zmieściłam się do śpiwora (dobrze, że o nim pomyślałam ;)). Ale ok. Wyjazd się w miarę udał. Na pewno będziemy to wspominać i za jakiś czas się z tego śmiać. Był grill, kiełbaski, kaszanki, Było piwko i wódeczka i reset na głowie.





Po powrocie z mym narzeczonym podjęliśmy decyzję o przeprowadzce. Trafiła się okazja, skorzystaliśmy. Remont miał być na spokojnie, a wyszło jak zawsze i musieliśmy się wyprowadzić 3 dni wcześniej niż zakładaliśmy. W międzyczasie próbowałam chodzić na treningi, ale oczywiście zachorowałam i byłam wyłączona z życia przez jakieś 3 dni. Resztę jakoś przedychałam...



Zatem z aktywnością w tym miesiącu ciężko. Chociaż właściwie byłam na nogach od rana do wieczora. Sprzątanie, malowanie, pakowanie, wynoszenie, wnoszenie, znowu sprzątanie i jeszcze raz sprzątanie. Ale już jest pięknie :)

Z odżywianiem chyba jeszcze gorzej niż z aktywnością. Doszło do tego, że mam jakiś fastfood'o wstręt - mówię to ja, człowiek uzależniony od pizzy, maca, kebaba itp. itd. Nie miałam czasu na gotowanie. Ale od poniedziałku się poprawiłam i wróciłam do diety redukcyjnej (w końcu w lipcu zdjęcie miary na suknie... ;)).



Co do zakupów to kupiłam te leginsy. Prawdopodobnie powinnam kupić rozmiar większe, bo jednak trochę mi spadają, ale przecież schudnę ;) Poza tym materiał jest super. Leginsy nie prześwitują i wyszczuplają ;) 



Kupiłam też kilka lakierów z CZ. Do mojej kolekcji trafiły kolory: 

Sweet Pink 222 (Promocja 15ml za 14,99 zł),
                                   
 Sweet Halva 184
 Magenta 092
 Aventurine Blue 047
 Light Sky Blue 223
Jak tylko dostałam paczkę dosłownie rzuciłam się na Magente! Do zadowalającego krycia lakier potrzebował 5 cienkich warstw. Ale jest piękny :) Zdjęcia niestety nie pokażę, bo aparat i światło dziennie bardzo zmieniają odcień... 

Moje zakupy w tym miesiącu głównie kończyły się w marketach budowlanych i tak trafiłam na dwie przewspaniałe tapety w Brico ❤ Na stronie jest tylko ta, która znalazła swoje miejsce na jednej ścianie w sypialni. Bardzo dobrze się kładła mimo, że jest trzeba są pasować


Druga tapeta to biała cegła. Położyliśmy ją na jedną ścianę w dużym pokoju i też wygląda przepięknie :) 

W maju nie przeczytałam żadnej książki. Ba, żadnej nawet nie miałam w ręce. Niestety nie było też czasu zorientować się w blogowych wpisach. Jeden jedyny tekst, który przeczytałam i który faktycznie dał mi kopa to tekst Nikoliny z Fitkola. To chyba dzięki niemu w poniedziałek po 22 zrobiłam trening a od wtorku mogę uczestniczyć w treningach crossfit :) Dodatkowo pod wpływem tego tekstu zaczęłam zastanawiać się nad jedną kwestią, o której piszę poniżej :)

Prośba. 
Dziewczyny, co sądzicie o sprzedaży kosmetyków na zasadzie Avon czy Oriflame? Zastanawiam się nad współpracą z firmą o podobnej strukturze i zasadami współpracy. Mam duży problem z podjęciem decyzji. Głównym atutem tych kosmetyków jest ich jakość są naprawdę bardzo dobre. Ja jestem zachwycona! Problemem jest ich dość wysoka cena np. podkład za około 150 zł - starcza na około 8 miesięcy, więc w rzeczywistości cena się wyrównuje z tańszymi produktami, ale jest to większy jednorazowy wydatek. Dodatkowo jako sprzedawca muszę jechać do Klienta, pokazać mu produkt, opowiedzieć o nim itd. Czy Wy zgodziłybyście się na takie spotkanie, wiedząc, że marka jest dobra, a kontakt dostałam od Waszej znajomej?? Próbuję się rozeznać jak kobiety reagują na taką propozycję domowego spa? Oczywiście takie spotkanie byłoby darmowe. 

5 komentarzy:

  1. Nie wiem czy jest to dobry pomysł, jak masz osoby w pobliżu, które będą od Ciebie zamawiać towar to czemu nie, taka współpraca się opłaca, ale jeżeli masz ciągle prosić ludzi to nie wiem czy ktokolwiek chciałby "pracować" w takiej presji... :) Wszystko zależy od warunków jakie dostaniesz :) Ja nie lubię jak ktoś na siłę mi coś wciska, a tym bardziej jest to coś na zasadzie "doradcy". Ale to tylko moja opinia :) Ciekawe jak inne dziewczyny na to reagują :)

    Pozdrawiam, Sylwia :)
    Dziękuję za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to nie jest 'wciskanie na siłę' chociaż, wiem, że tak się kojarzy.. To trochę tak jak teraz robią na siłowniach. Idziesz na darmowy trening pokazowy, po treningu proponują Ci rabat np. 20% na karnet, jeśli zgodzisz się tego dnia. Jak się nie zgodzisz to trudno. Ale trening masz zaliczony, wiesz jak dane miejsce wygląda. Tak samo tutaj. Idziesz na darmowe domowe SPA, konsultantka pokazuje kosmetyki i daje Ci rabat 20% na pierwsze zamówienie. Jak nie chcesz nic kupić, to trudno.
      Ale bardzo Ci dziękuje za odpowiedź. Wygląda na to, że większość tak uważa ;)

      Usuń
  2. Witaj! A gdzie się przeprowadziliście i dlaczego?
    Z tym wjazdem to faktycznie Wam się nie udalo ale .. człowiek mądry po szkodzie i faktycznie, za jakiś czas oboje będziecie się z tego śmiać :)
    Co do prośby i pomysłu na współpracę to myślę, że w Polsce Ci to nie przejdzie. Ludzie ogólnie starają żyć z miesiąca na miesiąć chyba że ktoś zarabia kokosy, więc wydać 150 na produkt to jest poważna decyzja. Wiadomo, żę skoro starczy na 8 miesięcy to się opłaca, ale to chodzi o sam fakt wydania pieniędzy jednorazowo, aż takiej sumy. Ja osobiście bym odpuściła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do mieszkania to zmieniliśmy je na większe i przytulniejsze :)
      Dzięki za odpowiedź w sprawie dodatkowej pracy. Potwierdzają się moje obawy :(

      Usuń
    2. no niestety :c i jak, podjęłaś ostateczną decyzje?

      Usuń